Solidarność grozi zerwaniem debaty
Kategoria: Wiadomości
Nie wzięto pod uwagę naszych postulatów, w tym o udziale publiczności - alarmują związkowcy ze Stoczni Gdańsk. I grożą zerwaniem debaty. Zaplanowano ją na poniedziałek, na godz. 20.15, na dziedzińcu Politechniki Gdańskiej. Dotyczyć ma przemysłu stoczniowego, kryzysu gospodarczego i rocznicy 4 czerwca.
Komitet Obrony Stoczni (KOS) Gdańskiej zaprosił na nią mieszkańców Gdańska. Wiceszef “Solidarności” Stoczni Gdańsk, Karol Guzikiewicz zapewnił, że KOS nie planuje tam “palenia opon i wiecu”. “Chodzi o to, żeby mieszkańcy wsparli psychicznie stoczniowców i byli z nami” - powiedział.
Według niego poza miejscem i godziną spotkania, nic nie wiadomo. “Chcielibyśmy, żeby debatę poprowadził dziennikarz, żeby mogła w niej uczestniczyć publiczność, w tym np. zaproszeni przez stronę rządową szefowie “Solidarności” i OPZZ” - wyliczył Guzikiewicz. “Powinny być też ustalone scenariusz i scenografia studia, żeby było np. logo, flaga Solidarności - dodał. Zagroził też, że “jeśli nie zostaną uwzględnione związkowe propozycje techniczno-merytoryczne dotyczące debaty i jeśli PO będzie chciała robić podczas spotkania swoją kampanię, to może w ogóle do niego nie dojść”.
Premier odpiera zarzuty związkowców.”Publiczność będzie największa z możliwych. Z tego, co wiem, wszystkie media są zainteresowane transmisją tej rozmowy” - powiedział Tusk. “Tak jak obiecałem będę sam i proponuje rozmowę. To jest prawie godzina, w dobrym czasie telewizyjnym, gdzie nie będzie innych gwiazd, tylko będą stoczniowcy i ja i gdzie będziemy mogli serio porozmawiać. Mam nadzieję, że nie zdezerterują, bo nie ma żadnego powodu” - dodał premier.
Debatę ze związkowcami Tusk zaproponował na początku maja - razem z ogłoszeniem decyzji o przeniesieniu politycznej części obchodów 4 czerwca z Gdańska do Krakowa.